Droga do niezależności – historia Mariny z Gorzowa Wielkopolskiego
Nowy początek w Gorzowie – historia Mariny
Kiedy w 2022 roku wybuchła wojna w Ukrainie, życie Mariny zmieniło się z dnia na dzień. W obliczu niepewności i zagrożenia zdecydowała się opuścić swój dom i poszukać bezpiecznego miejsca dla swojej rodziny. Razem z mamą oraz synem przyjechała do Polski i zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim.
Nowy kraj oznaczał jednak nie tylko bezpieczeństwo, ale także konieczność rozpoczęcia wszystkiego od początku. Marina musiała odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości – bez znajomości języka, z ograniczonymi możliwościami pracy i poczuciem społecznej izolacji.
„Wojna zmusiła nas do opuszczenia naszego domu i rozpoczęcia wszystkiego od nowa w innym kraju. Na początku było to bardzo trudne – nie znałam języka i nie wiedziałam, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Najważniejsze było dla mnie zapewnienie bezpieczeństwa mojemu dziecku i stabilności naszej rodzinie.”
Pierwsze miesiące w Polsce były dla niej okresem pełnym wyzwań. Marina chciała pracować i wykorzystać swoje umiejętności zawodowe, jednak bez znajomości języka i odpowiedniego wsparcia było to bardzo trudne. Najważniejsze było dla niej zapewnienie stabilności rodzinie i stworzenie bezpiecznej przyszłości dla syna.
O możliwościach wsparcia dowiedziała się dzięki lokalnej organizacji pomagającej osobom z Ukrainy.
„O programie dowiedziałam się dzięki naszej lokalnej fundacji, która wspiera osoby z Ukrainy. Zaproponowano mi udział w kursach języka polskiego oraz możliwość otrzymania wsparcia na założenie mojej działalności.”
Marina rozpoczęła naukę języka polskiego w ramach programu „Kursy języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy” realizowanego przez ELEOS Polska przy wsparciu IOCC. Zajęcia szybko okazały się ważnym krokiem w procesie odnajdywania się w nowym kraju – pozwoliły jej swobodniej komunikować się w codziennym życiu, załatwiać sprawy urzędowe i nawiązywać relacje z innymi ludźmi.
Jednocześnie Marina uczestniczyła w działaniach prowadzonych w ramach projektu „Integracja społeczna i wsparcie aktywności zawodowej uchodźców ukraińskich w Polsce”, który wspiera uchodźców w budowaniu relacji społecznych oraz w powrocie do aktywności zawodowej.
Dzięki otrzymanemu wsparciu finansowemu Marina mogła zrobić kolejny ważny krok – rozpocząć własną działalność gospodarczą. Otrzymane środki pozwoliły jej zakupić niezbędne narzędzia i wrócić do pracy w wyuczonym zawodzie. Dla niej i jej rodziny oznaczało to nie tylko poprawę sytuacji finansowej, ale także odzyskanie poczucia niezależności.
„Dzięki kursom języka polskiego łatwiej było mi odnaleźć się w codziennym życiu w Polsce i komunikować się z innymi ludźmi. Otrzymane wsparcie finansowe pozwoliło mi rozpocząć własną działalność i kupić potrzebne narzędzia. Dzięki temu mogę pracować i zapewnić stabilność mojej rodzinie. Jestem bardzo wdzięczna za tę pomoc, ponieważ dała mi ona poczucie niezależności i nadzieję na przyszłość.”
Dziś Marina prowadzi własną działalność gospodarczą i stopniowo buduje nowe życie w Polsce. Jej historia pokazuje, że odpowiednie wsparcie – edukacyjne, finansowe i społeczne – może pomóc osobom dotkniętym wojną odzyskać stabilność oraz wiarę w przyszłość.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nowy początek w Polsce – historia wsparcia i nadziei
Każdego dnia w gorzowskim biurze Fundacji Fotismos, które działa również przy wsparciu naszej organizacji i naszego Partnera IOCC pojawiają się osoby z różnych części świata. Przyjeżdżają do Polski z nadzieją na bezpieczne życie, stabilną pracę i spokojną przyszłość. Często jednak na ich drodze pojawiają się trudności, z którymi trudno poradzić sobie samemu – szczególnie gdy nie zna się języka, przepisów ani procedur urzędowych.
Niedawno do biura zgłosiła się para z Gruzji. Oboje mieszkali w Polsce i starali się tutaj ułożyć swoje życie. Kobieta pracowała, jednak w pewnym momencie poważnie zachorowała. Choroba sprawiła, że nie mogła dalej wykonywać swoich obowiązków zawodowych i w konsekwencji straciła pracę. Wraz z utratą zatrudnienia pojawił się kolejny problem – jej legalny pobyt w Polsce stanął pod znakiem zapytania.
„Kiedy zachorowałam i straciłam pracę, bardzo się bałam. Nie wiedziałam, czy będę mogła zostać w Polsce” – opowiadała podczas naszej rozmowy.
Sytuacja była dla niej szczególnie trudna, ponieważ nie posługiwała się językiem polskim i nie wiedziała, jakie kroki powinna podjąć. Jej partner posiadał ważną kartę pobytu z dostępem do rynku pracy, jednak para nie wiedziała, jak prawnie uregulować swoją sytuację, aby mogli dalej wspólnie mieszkać i budować swoją przyszłość w Polsce.
„Nie rozumieliśmy procedur, dokumentów i formularzy. Czuliśmy się zagubieni” – wspomina partner kobiety.
Po dokładnym przeanalizowaniu ich sytuacji prawnej zespół Fundacji Fotismos zaproponował rozwiązanie, które mogło pomóc w stabilizacji ich sytuacji życiowej. Zadaniem Fundacji było przeprowadzenie ich przez skomplikowane procedury administracyjne i prawne.
Zapewniono parze kompleksowe wsparcie – od wyjaśnienia przepisów i procedur, przez pomoc językową, aż po przygotowanie wymaganych dokumentów. Następnie sporządzono i złożono wniosek do Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, który umożliwi im zawarcie związku małżeńskiego na terytorium Polski. Ten krok był kluczowy dla uregulowania sytuacji prawnej kobiety i umożliwienia jej dalszego legalnego pobytu w kraju.
„Fundacja pomogła nam przygotować wszystkie dokumenty i wyjaśniła, co musimy zrobić krok po kroku. Sami nie dalibyśmy rady” – opowiada beneficjentka.
Marina wraz z mężem uczestniczyła również w spotkaniach integracyjnych społeczności organizowanych w ramach projektu integracji społecznej uchodźców realizowanego przez ELEOS Polska, które umożliwiają budowanie relacji, wzajemne poznanie się oraz lepsze odnalezienie się w lokalnej społeczności.
Dzięki temu wsparciu para mogła rozpocząć formalną procedurę zawarcia małżeństwa i podjąć kolejne działania związane z legalizacją pobytu w Polsce. Dla nich oznacza to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i nadzieję na stabilną przyszłość.
„Teraz czujemy ulgę. Wiemy, że ktoś nam pomógł i że nie jesteśmy w tym sami” – dodaje.
Historia tej pary pokazuje, jak ważne jest wsparcie informacyjne, prawne i administracyjne dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej w obcym kraju. Dla wielu migrantów nawet proste formalności mogą stać się ogromną przeszkodą bez odpowiedniego wsparcia.
Dzięki działaniom naszych Partnerów, w tym przypadku Fundacji Fotismos, którzy w pełnym zaangażowaniu wzajemnego wsparcia w realizowanych programach pomocowych, osoby w podobnej sytuacji mogą otrzymać realną pomoc – pomoc, która często zmienia ich życie i pozwala im bezpiecznie budować swoją przyszłość w Polsce.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Maria z Charkowa: „Silny nie jest ten, kto przetrwa, ale ten, kto wciąż dostrzega piękno w małych rzeczach. Odważny to ten, kto z pokorą dziękuje za możliwość marzenia pod spokojnym niebem".
Maria pochodzi z Charkowa. W lutym 2022 roku, mając 33 lata, rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę po ośmiu latach wojny w Donbasie. Po trzech dniach spania w metrze, z całą rodziną udała się na zachodnią Ukrainę, gdzie cudem znaleźli mieszkanie i nie musieli spać na podłodze w szkole. Na jej życie składały się wówczas syreny alarmowe, ostrzały, ucieczki do schronów i przerwy w dostawie prądu. Każdy dzień wypełniony był troską o matkę, która pozostała w Charkowie, o bliskich i o miasta okupowane przez armię rosyjską (Mariupol, Chersoń, Izium i inne). Bezsenność w nocy, syreny, modlitwy za bliskich w Charkowie i za żołnierzy śpiących w wilgotnych okopach, w zimnie na linii frontu. Niepokój, niepokój, niepokój. Ale nadzieja pozostała. Wierzyła, że wojna wkrótce się skończy.
„24 lutego 2024 roku całe moje życie zmieniło się dramatycznie. Musiałam zostawić wszystko – moje ukochane miasto, pracownię, uczniów, przyjaciół. Trudno było spojrzeć dziecku w oczy i udawać, że wszystko jest w porządku, że wkrótce wrócimy, pospacerujemy po naszym ulubionym parku i pośpimy we własnym łóżku – ale to musiało zostać zrobione” – mówi Maria.
Od 2014 roku Maria angażowała się w projekty pomocy uchodźcom w Donbasie, nadzorowała grant Duńskiej Fundacji ONZ i prowadziła serię sesji arteterapii, sesji street artu oraz wystaw z przesiedleńcami z Ługańska, Doniecka i Słowiańskiego. Od 2022 roku wojna się zaostrzyła, a rodzina Marii kontynuowała codzienną pracę wolontariacką: zbierając leki i różnego rodzaju pomoc dla przesiedleńców i wojska. Panowało zrozumienie, że w tej wojnie każdy musi dać sobie radę. Maria kontynuowała swoją misję i wykorzystywała swój talent artystyczny, tworząc tematyczne obrazy, aby podnieść na duchu mieszkańców, wytwarzając ceramikę, uczestnicząc w różnych wystawach i aukcjach oraz przekazując cały dochód na potrzeby ukraińskich żołnierzy i przesiedleńców. „Kontynuowałam nauczanie online, ponieważ nie chciałam ich porzucać – młodych ludzi, którzy przeżywają takie trudne lata studenckie. Kilkoro studentów, którzy również wyjechali na zachodnią Ukrainę, zgłosiło się do mnie i uczyliśmy się rzeźbienia w glinie, malowania, aby podtrzymywać żywy dialog. Och, to było i nadal jest niezwykle cenne, ta żywa komunikacja!” – mówi Maria.
Pod koniec 2023 roku wraz z rodziną przeprowadziła się do spokojnej i przyjaznej Polski. Przed wojną w Charkowie Maria prowadziła kilka pracowni artystycznych, uczyła dzieci w kościele, przez dziewięć lat wykładała na Akademii Sztuk Pięknych i ukończyła studia magisterskie. Nawet po przyjeździe do Polski, gdy znalezienie pracy było trudne, kontynuowała nauczanie zdalne i pomagała wojsku oraz potrzebującym. Po roku pobytu w Polsce zrezygnowała z pracy zdalnej w ukraińskiej akademii i próbowała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jak zawsze dając ludziom to, co dla niej najcenniejsze – swój talent i serce.
Jej największą siłą jest wdzięczność i umiejętność tworzenia piękna. Wierzy, że pewnego dnia wróci do ojczyzny. Dziś jednak skupia się na tym, co może zbudować w nowym otoczeniu. Maria jest kobietą, która wie, że siła tkwi nie w braku strachu, ale w dążeniu do przodu, bez względu na wszystko, nawet bez względu na strach. Potrzebowała czasu, żeby pogodzić się z faktem, że wojna nie skończy się szybko. Ale kiedy to sobie uświadomiła, postanowiła, że tutaj, w Polsce, stworzy nową część swojego świata.
Doskonałe ukraińskie wykształcenie i ciekawość świata dały naszej bohaterce znajomość kilku języków (angielskiego, niemieckiego, francuskiego, greckiego). Polski nie był na liście. Dlatego, jak wszyscy uchodźcy, Maria musiała zmierzyć się z barierą językową. Do tego dochodziło poczucie konieczności zaczynania wszystkiego od nowa. Codzienne życie w nowym kraju wymagało ogromnej odwagi i cierpliwości – nawet najprostsze rzeczy, takie jak zakupy czy rozmowy z matkami w przedszkolu, były wyzwaniem. „Na początku była pustka. Nie miałam warsztatu, uczniów, kontaktów” – wspomina.
Z czasem stało się jasne, że to nie były problemy, ale zadania do rozwiązania. Pierwszym krokiem było opanowanie języka polskiego, aby móc komunikować się nie tylko z rodakami. Od końca 2024 roku Maria spędziła sześć miesięcy intensywnie studiując kursy online A1 i A2, jednocześnie uczęszczając przez sześć miesięcy na sponsorowane kursy B1, które ukończyła z sukcesem i otrzymała certyfikat. Dzięki temu od ponad sześciu miesięcy rośnie liczba jej uczniów, w tym polskojęzycznych. Maria nawiązuje nowe znajomości z polskimi rodzinami i wydaje się, że życie powoli staje się lepsze, pełniejsze.
Wsparcie sponsorów odegrało znaczącą rolę. Dzięki niemu Maria mogła ukończyć kursy językowe i zdobyć niezbędne materiały do rozbudowy pracowni. „Każde płótno, każda farba to dla mnie coś więcej niż tylko narzędzie. To dowód, że ktoś we mnie uwierzył” – mówi z entuzjazmem. Dzięki temu wsparciu mogła prowadzić zajęcia zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, odzyskiwać poczucie własnej wartości i rozwijać kreatywne skrzydła, dzieląc się swoją wiedzą i umiejętnościami z innymi.
Jej dziecko kończy polskie przedszkole i dorasta bezpiecznie. Dla Marii to sygnał, że musi szukać możliwości spokojnego życia, nawet w obcym kraju. „W rzeczywistości nie mam absolutnego spokoju ani ciszy, bo widzę i wiem, co dzieje się w ukraińskich miastach. Dlatego cenię każdy dzień, każdą rozmowę, każdy uśmiech, ofiarowany wielkim kosztem i z łaski Bożej” – mówi Maria.
Historia Marii jest w pewnym sensie przykładem kreatywności w postaci pragnienia spokojnego i radosnego poprzez zwrócenie się ku potrzebującym, nawet gdy samemu zmaga się z trudnościami. "Jestem wdzięczna za każdy dzień, za możliwość bycia w Polsce, w świecie gdzie słychać śmiech dzieci bez dźwięku syren. Czegoś, czego obecnie nigdzie na Ukrainie nie ma” – powtarza Maria.
Historia naszej bohaterki to dla nas wszystkich jedynie małe przypomnienie o wartościach wszechświata i znaczeniu wdzięczności za każdą chwilę życia. Pokazuje, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można znaleźć światło w ciemności, zwłaszcza jeśli w pobliżu są ludzie gotowi wyciągnąć pomocną dłoń lub tacy wobec których my możemy wyciągnąć naszą.
Świadectwa
Nr Konta (PLN) : PKO BP PL 37 1020 1042 0000 8602 0120 5236
Nr Konta (USD): PKO BP PL 56 1020 1042 0000 8502 0494 2159
BIC SWIFT: BPKOPLPW
ELEOS POLSKA
wszelkie prawa zastrzeżone